Poprzedni weekend z pewnością zapamiętam na baaaardzo długo...
Wyjazd do Kolonii na międzynarodowe szkolenie biznesowe był zdecydowanie niesamowitym przeżyciem.
Nie dość, że przywiozłam stamtąd wiele nowości na przyszłość to i zabawa była przednia:)
Na tę okazję uszyłam właśnie te dwie kiecki! Jedna dla mnie, druga dla Jagódki.
Jagoda prezentuje się w delikatnej i zwiewnej sukience szytej z powiększonego koła, co dało możliwość większego umarszczenia dołu. Cieniutka biała bawełenka w szare kwiatuszki podszyta jest białą tkaniną, dzięki czemu wzór na materiale jest wyraźniejszy, a dół przez dodatkowe marszczenie podszewki, jeszcze bardziej się unosi.
Moja z kolei, zupełnie coś innego.
W sumie to się dobrze dobrałyśmy...black&white...na przemian:)
Wybrałam prosty krój, a całe wrażenie miały robić plecy, a raczej ich brak. Zdecydowałam się też na siateczkowe rękawy i długość sukienki za kolanko, aby za dużo nie odkrywać...taka mała elegancja:)
Obie czułyśmy się świetnie, dzięki czemu impreza w 100% udana.
























