Czas przed Świętami był bardzo pracowity. Szycie, szykowanie prezentów, bieganie po sklepach za rzeczami, których nie byłam w stanie stworzyć własnoręcznie....:) No i na koniec oczywiście doszło robienie kolorowych ciasteczek, które też koniecznie musiały się pojawić na wigilijnym stole!
Wydaję mi się jednak, że to było warte zachodu. Chyba nic tak nie cieszy jak własnoręcznie przygotowywane prezenty!
sobota, 29 grudnia 2012
sobota, 22 grudnia 2012
Nocna eko walka!
Ostatnimi czasy jest normalnie SZAŁ na bluzki z baskinką, sukienki z baskinką jak i spódniczki z baskinką!
W sumie to nie widziałam jeszcze spodni z baskinką...;)
No ale cóż, ja też dałam się modzie:)
W sumie to nie widziałam jeszcze spodni z baskinką...;)
No ale cóż, ja też dałam się modzie:)
czwartek, 6 grudnia 2012
HO HO HO!
Ach...mikołajki to w sumie taki pierwszy dzień przygotowań do świąt. Pierwszy duży śnieg za oknem, życzliwe uśmiechy, słodkości...:)
Po dłuższej przerwie związanej z małym wypadkiem, który unieruchomił mnie na jakiś czas, wracam do pracy! To właśnie pierwszy dzień kiedy czuję, że faktycznie robię nowe i ciekawe rzeczy:)
Klimat dzisiejszych mikołajek tak bardzo wszedł do mojego rodzinnego domu, że postanowiłam nawet pobawić się w takiego małego mikołajka!

Ale nawet przy ciasteczkach nie obeszło się bez szycia! Prezenciki musiałam ładnie opakować, więc i maszyna poszła w ruch:) Papier pergaminowy to dobre opakowanie, a w połączeniu z krawieckimi zabiegami stanowią również ciekawą dekorację.
A tak wracając do większego szycia to projekt o którym wcześniej napomknęłam na moim fanpage'u niestety nie dojdzie do skutku...przynajmniej nie teraz. Projekty są gotowe, ale na tę chwilę muszę odłożyć je do szuflady. Mam nadzieję że nie zdążą obejść pajęczyną:)
Ja tym czasem robię swoje i postanowiłam stworzyć małą świąteczną kolekcję. Teraz pochwalę się tkaninami zamówionymi na allegro, które przyszły do mnie w tym tygodniu:)
A tutaj próbki tego co już z nich powstaje;)
Po dłuższej przerwie związanej z małym wypadkiem, który unieruchomił mnie na jakiś czas, wracam do pracy! To właśnie pierwszy dzień kiedy czuję, że faktycznie robię nowe i ciekawe rzeczy:)
Klimat dzisiejszych mikołajek tak bardzo wszedł do mojego rodzinnego domu, że postanowiłam nawet pobawić się w takiego małego mikołajka!
Oto efekty dzisiejszej zabawy:
Tatuś też musiał dodać coś od siebie ;)

Ale nawet przy ciasteczkach nie obeszło się bez szycia! Prezenciki musiałam ładnie opakować, więc i maszyna poszła w ruch:) Papier pergaminowy to dobre opakowanie, a w połączeniu z krawieckimi zabiegami stanowią również ciekawą dekorację.
A tak wracając do większego szycia to projekt o którym wcześniej napomknęłam na moim fanpage'u niestety nie dojdzie do skutku...przynajmniej nie teraz. Projekty są gotowe, ale na tę chwilę muszę odłożyć je do szuflady. Mam nadzieję że nie zdążą obejść pajęczyną:)
Ja tym czasem robię swoje i postanowiłam stworzyć małą świąteczną kolekcję. Teraz pochwalę się tkaninami zamówionymi na allegro, które przyszły do mnie w tym tygodniu:)
A tutaj próbki tego co już z nich powstaje;)
sobota, 24 listopada 2012
Czerń nieklasycznie
Dobrze, że mimo nadchodzącej zimy mogę wciąż szyć sukienki:) Wesela mamy w każdej porze roku...ach jaka ulga:D Tak bardzo się bałam, że do kolejnej wiosny będę szyć tylko spodnie i płaszcze!
poniedziałek, 19 listopada 2012
To o czym producent zapomniał...
Wcześniej już narzekałam na to jak bardzo denerwują mnie damskie spodnie dostępne w sieciówkach... Niby dobre ale jednak coś nie gra. Zazwyczaj jest to szerokość paska:)
Dziś pokażę jak najprościej poprawić to o czym producent właśnie zapomniał czyli o dopasowaniu spodni w pasie;)
Dziś pokażę jak najprościej poprawić to o czym producent właśnie zapomniał czyli o dopasowaniu spodni w pasie;)
niedziela, 11 listopada 2012
Musztardowa sztywniara
Tym razem biorę się za spódniczki. W niczym dziewczyny nie wyglądają tak dobrze jak w sukienkach czy właśnie spódniczkach:) Pomyślałam, że warto pokazać trochę nóg jesienią i o to jest...
wtorek, 6 listopada 2012
Słodka elegancja
Jakiś czas temu, będąc w szale kupowania tkanin, przeglądałam dosłownie wszystko co znajdowało się na półkach sklepowych.
Oczywiście poszłam tam z zamiarem zakupu kilku konkretnych materiałów, jednak fantazja mnie poniosła...
wtorek, 30 października 2012
Kurza stopa...
Tym razem zaskakuję samą siebie:)
Dzianina w kurzą stopkę zrobiła od razu na mnie niesamowite wrażenie. Na początku miała być black&white ale... to takie bezpieczne. Butelkowa zieleń? Oczywiście, że to NIE MÓJ kolor! Dlatego szyjemy:D
Dzianina w kurzą stopkę zrobiła od razu na mnie niesamowite wrażenie. Na początku miała być black&white ale... to takie bezpieczne. Butelkowa zieleń? Oczywiście, że to NIE MÓJ kolor! Dlatego szyjemy:D
poniedziałek, 22 października 2012
Imprezowy zawrót głowy...!
Mini kolekcja się szyje, a tym czasem odebrałam zdjęcia, które wstrzymywały publikacje;)
Poprzedni weekend z pewnością zapamiętam na baaaardzo długo...
Wyjazd do Kolonii na międzynarodowe szkolenie biznesowe był zdecydowanie niesamowitym przeżyciem.
Nie dość, że przywiozłam stamtąd wiele nowości na przyszłość to i zabawa była przednia:)
Na tę okazję uszyłam właśnie te dwie kiecki! Jedna dla mnie, druga dla Jagódki.
Jagoda prezentuje się w delikatnej i zwiewnej sukience szytej z powiększonego koła, co dało możliwość większego umarszczenia dołu. Cieniutka biała bawełenka w szare kwiatuszki podszyta jest białą tkaniną, dzięki czemu wzór na materiale jest wyraźniejszy, a dół przez dodatkowe marszczenie podszewki, jeszcze bardziej się unosi.
Moja z kolei, zupełnie coś innego.
W sumie to się dobrze dobrałyśmy...black&white...na przemian:)
Wybrałam prosty krój, a całe wrażenie miały robić plecy, a raczej ich brak. Zdecydowałam się też na siateczkowe rękawy i długość sukienki za kolanko, aby za dużo nie odkrywać...taka mała elegancja:)
Poprzedni weekend z pewnością zapamiętam na baaaardzo długo...
Wyjazd do Kolonii na międzynarodowe szkolenie biznesowe był zdecydowanie niesamowitym przeżyciem.
Nie dość, że przywiozłam stamtąd wiele nowości na przyszłość to i zabawa była przednia:)
Na tę okazję uszyłam właśnie te dwie kiecki! Jedna dla mnie, druga dla Jagódki.
Jagoda prezentuje się w delikatnej i zwiewnej sukience szytej z powiększonego koła, co dało możliwość większego umarszczenia dołu. Cieniutka biała bawełenka w szare kwiatuszki podszyta jest białą tkaniną, dzięki czemu wzór na materiale jest wyraźniejszy, a dół przez dodatkowe marszczenie podszewki, jeszcze bardziej się unosi.
Moja z kolei, zupełnie coś innego.
W sumie to się dobrze dobrałyśmy...black&white...na przemian:)
Wybrałam prosty krój, a całe wrażenie miały robić plecy, a raczej ich brak. Zdecydowałam się też na siateczkowe rękawy i długość sukienki za kolanko, aby za dużo nie odkrywać...taka mała elegancja:)
Obie czułyśmy się świetnie, dzięki czemu impreza w 100% udana.
poniedziałek, 8 października 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















